W sobotę o godzinie 11:00 na boisku w Czarnej rozegrano mecz Juniorów Młodszych, w którym miejscowy Jawornik podejmował Sanovię Lesko. Warunki do gry były doskonałe – ciepło i słonecznie.
Pierwsza połowa dla gości
Od pierwszych minut inicjatywę przejęła Sanovia Lesko. Zespół z Leska był skuteczniejszy i czterokrotnie pokonał bramkarza gospodarzy. Dwie bramki padły po efektownych strzałach z dystansu. Jawornik stwarzał sytuacje rzadziej, ale jeszcze przed przerwą zdobył kontaktowe trafienie – O. Nawrocki wykorzystał nieporozumienie w defensywie rywali, przechwycił piłkę i skierował ją do pustej bramki. Do przerwy było 1:4.
Powrót do gry po zmianie stron
Po wznowieniu gry gospodarze zaprezentowali zupełnie inne oblicze. W ciągu pięciu minut F. Kowalczyk dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, doprowadzając do wyniku 3:4. Wydawało się, że kolejne trafienie dla Jawornika jest kwestią czasu, a młodzi zawodnicy pokazali ogromną determinację, odrabiając trzybramkową stratę.
Sanovia Lesko, dysponująca bardziej doświadczonym składem, zachowała jednak spokój i nie pozwoliła już gospodarzom na zdobycie kolejnych bramek. Goście dołożyli jeszcze dwa trafienia, ustalając wynik spotkania na 3:6.
Charakter mimo porażki
Mimo kolejnej porażki warto docenić postawę Jawornika. Zespół po słabej pierwszej połowie nie poddał się i po przerwie potrafił wrócić do meczu, zmniejszając stratę z 1:4 do 3:4. To dowód, że w drużynie drzemie charakter i potencjał, który przy większej regularności oraz zdobywanym doświadczeniu może przynieść efekty.
Najważniejsze, aby nie spuszczać głów. Każdy kolejny mecz to lekcja i okazja do rozwoju. Wyniki nie zawsze odzwierciedlają wysiłek młodych zawodników, a sobotnia druga połowa pokazała, że Jawornik Czarna potrafi walczyć do końca.
Jawornik Czarna 3:6 Sanovia Lesko
⚽ O. Nawrocki
⚽⚽ F. Kowalczyk
Gramy dalej!
Źródło: Jawornik Czarna
Fot. facebook.com

